Już długo zamierzałam iść się zarejestrować w DKMS. Dziś będąc w pracy usłyszałam w radio że dziś w Częstochowie jest taka akcja rejestracji dawców. Mało myśląc po prostu poszłam, oddałam krew do badania i teraz czekam… Może komuś pomogę Mam wielką nadzieję że się uda
Nici z naszego wyjazdu nad morze, musimy się zadowolić własnym podwórkiem. Julia wiecznie z kolegami i koleżankami, więc się nie nudzi. A my również się nie nudzimy. Znaleźliśmy nowe hobby.
W niedzielę oglądając „Dom nie do poznania” kobitka opowiadała jak spędzają z rodziną czas. W lato uprawa ogrodu, a w zimę Geocaching. O kurde, a co to? Michał od razu znalazł w necie stronę tej zabawy. No i się zaczęło
Opis ze strony: Geocaching to gra terenowa użytkowników GPS polegająca na poszukiwaniu „skarbów” ukrytych przez jej innych uczestników. Poszukiwane skarby, tzw. skrzynki to odpowiednio zabezpieczone, wodoszczelne pojemniki zawierające drobne upominki oraz dziennik, w którym kolejni znalazcy odnotowują swoje odkrycia.
Misiek poszperał po stronie i znalazł dwa miejsca bardzo blisko nas. Ruszyliśmy w teren. Najpierw skrzynkę odnaleźliśmy koło Bazyliki w Gidlach, później na deser lodowy w GidleCafe (mniam i polecam), drugą skrzynkę odnaleźliśmy w iglakach koło Drewnianego Kościółka – również w Gidlach. Wczoraj Michał uskuteczniał poszukiwania w Częstochowie, a ja przed kompem szukałam info gdzie ma iść:)
Dziś jak to piszę też pojechał rowerem w dwa miejsca niedaleko nas.
Czy nie uważacie że to fajna zabawa? Można przy okazji czasem pozwiedzać ciekawe miejsca. http://opencaching.pl
Co niektórzy wiedzą czym się z Michałem wcześniej zajmowaliśmy i mam nadzieję jeszcze do tego wrócimy. Tańcem. Kiedyś ktoś wysłał mi linka z fajnym tańcem…więźniów.
Nie wiem jak Wam, ale mnie się ich taniec bardzo podoba.
No dobra trochę mnie nie było. Nie chciało mi się nic pisać. Teraz będę miała więcej czasu, tak mi się wydaje.
Michał sobie wyjechał, siedzimy same w domu i tęsknimy.
Co u nas? Julia już ma wakacje ja jeszcze ciut muszę poczekać. Wakacje zaczynam w pierwszym tygodniu lipca. LABA
Trochę o Julii.
Uwielbiam jak mi czyta, może nie są to pięknie przeczytane zdania i pewnie jeszcze bez zrozumienia ale lubię jej słuchać jak mi czyta książeczki. Jak na 5 lat to czyta i liczy super.
Uwielbiam ferie Mało dzieci w przedszkolu, na spokojnie można sobie rozmrozić 2 lodówki na raz
No i można wcześniej do domu wrócić. Normalna moja godzina powrotu to 16.30 a dziś 15
Po powrocie czekała na mnie niespodzianka. Julka pomyślała jak ozdobić mój ulubiony kubeczek. Zrobiła minki i napisy z plasteliny dookoła kubeczka. Niestety zachciało mi się wypić kawy w tym właśnie kubku. Efekt… Natychmiastowe mycie naczynia… bo plastelina się rozciekła. Jutro dostanę laurkę na tekturce
Za namową mężusia zaczynam pisać pamiętnik. Pisać raczej zamierzam o nas, o naszym codziennym życiu. Chociaż Michał namawiał, żebym pisała o tym co lubię robić przy kompie czyli grać (Ulubione gry www.plemiona.pl i niektóre na www.facebook.com)
Troszkę o nas……
Ja mam na imię Izabela, mąż Michał i nasza super pięcioletnia córcia Julia.
Julia chodzi od 3 lat do przedszkola, a my pracujemy w Częstochowie. Ja pracuję w przedszkolu jako pomoc szefowej kuchni.